hands-2319834_1280

Co Twoje to moje

Trochę tak wygląda kwestia własności w małżeństwie muzułmańskim – i na wygranej pozycji jest tutaj wbrew pozorom kobieta. Często można spotkać się z opinią, iż w Islamie to mężczyzna ma uprzywilejowaną pozycję, jednak moje doświadczenia i obserwacje wskazują na coś zupełnie odwrotnego. Szczególnie w małżeństwach arabskich wyraźnie widać dominującą rolę kobiety, która z łatwością jest w stanie skłonić męża do podążania za nią.

Od samego początku wszelka odpowiedzialność, szczególnie finansowa, spoczywa na mężczyźnie. To w jego gestii leży utrzymanie rodziny i nie ma tutaj najmniejszego znaczenia to, czy kobieta którą poślubił jest zamożna czy nie – jej pieniądze należą jedynie do niej, a mąż ma zapewnić jej dach nad głową oraz zaspokoić jej potrzeby.

Bardzo cenię sobie komfort wyboru w kwestii pracy zawodowej – z ulgą rozstałam się z nużącą pracą w korporacji i zaskakująco dobrze odnajduję się w roli żony i pani domu. Nie, mój mąż nie zabrania mi pracować – gdy wspominam o pracy online jedynie pyta po co miałabym się denerwować, przecież niczego mi nie brakuje. Jeżeli jednak zdecyduję się powrócić do pracy moje wynagrodzenie będzie należało jedynie do mnie, a mąż nadal będzie musiał mnie utrzymywać. W praktyce oznacza to, iż w żaden sposób nie odciążyłabym budżetu domowego – fryzjer, kosmetyczka, ubrania czy kosmetyki nadal zapewniałby mi mąż.

Tak, taka sytuacja zdecydowanie ma swoje negatywne strony, szczególnie utrata tego pozornego poczucia kontroli, którą zapewnia własny dochód. Warto jednak wziąć pod uwagę fakt, że tutaj status kobiety nie ulega degradacji w momencie, gdy decyduje się ona na niepodejmowanie pracy zawodowej. Nie zostaje ona sprowadzona jedynie do roli kury domowej, nie usłyszy od męża, że nie ma nic do powiedzenia, bo przecież nie zarabia. Raczej usłyszy „kochanie odpocznij, ja umyję naczynia”.